"Proud to be Polish"?
W niedziele rano zadzwonił telefon. Byłem już przy drzwiach wyjściowych lecz w ostatniej chwili go odebrałem.  Ryszard, idziesz dziś do polskiego kościoła na imprezę "Proud to be Polish"? (Jestem dumny z pochodzenia polskiego), pyta glos w słuchawce. Zajęty człowiek taki, ze nawet zapomniałem o tym, dziękuje za przypomnienie, odpowiedziałem.  Na dworze było ładnie i ciepło, wobec czego wybrałem samochód sportowy z odkrywanym dachem, wskoczyłem do niego szybko i za pół godziny byłem już w polskim kościele.  Tłumy nieprzebrane brały udział w celebrowanej mszy świętej za Ojczyznę, po której o godzinie 14:00 miała się odbyć impreza "Proud to be Polish" sponsorowana przez Polish American Congress of Southern California.
Imprezę prowadził Prezes Polonii Californijskiej, Pan Mieczyslaw Dutkowski, w której to zostały przez niego przedstawione osoby opowiadające o sobie dlaczego są dumne z pochodzenia polskiego.  A wiec była wzorowa studentka Uniwersytetu w Los Angeles odznaczona medalem przez Prezydenta uczelni za jej osiągnięcia (przykro mi, ale medalu nie wręczała tym razem Wiesia). Mówiła o sobie dobra polszczyzna, ze jest 3 generacja a polskiego nauczyła się w szkole przy polskim kościele, ze będąc w Polsce jako gość Uniwersytetu ma niezapomniane wrażenia, itd, itd.  Następnie była Prezeska Klubu Heleny Modrzejewskiej, Pani Jolanta Zych, nie
mówiąca niestety po polsku lecz angielsku. Opowiadała, że zajęła się całym sercem Klubem Heleny Modrzejewskiej w Orange County ponieważ jest zafascynowana osobowością i historia Heleny Modrzejewskiej, lecz sama czuje się polka ponieważ jej babcia przybyła z Polski, itd, itd.  Gdy chcesz dowiedzieć się więcej o tym Klubie zapraszam na www.modjeska.org  Jest tylko dwa miejsca historyczne w Orange County nad którymi piecze sprawuje USA Government: 1) Biblioteka Prezydenta Nixona, 2) Helena Modjeska Art and Culture Club (Klub Heleny Modrzejewskiej).  Jest to piękna posiadłość tej znakomitej aktorki polskiej umiejscowiona w dużym parku górzystym.  Gdy przyjedziecie to tam pojedziemy zwiedzić ten polski historyczny obiekt.
Występował również polski piosenkarz Stan Borys osiadły na stale w Las Vegas.  Ogromne aplauzy odniósł zespół pieśni i tańca "Podhale Dancers" z Los Angeles. Maja oni dwie grupy, jedna dzieci od 6 do 14 lat, i druga ta "zawodowa" od 15 wzwyż.  Za parę miesięcy przyjedzie Pan Zapała - szef baletu Mazowsza z Polski, który będzie ich prowadził jakiś czas.  Naprawdę tańczą i śpiewają bardzo dobrze a stroje maja przepiękne i bardzo bogate sprowadzane z różnych regionów Polski na zamówienie.  Jeżdżą oni prawie co roku na wakacje do Polski tam tańcząc i poznając tajniki polskiej kultury ludowej różnych regionów.  Taniec traktują jako przyjemność - próby maja wieczorem kilka razy w tygodniu, ponieważ uczęszczają oni do rożnych szkół w ciągu dnia.
Nie sposób zapomnieć występu doskonałego wiolonczelisty, absolwenta Akademii Muzycznej w Warszawie, Jakuba Omskiego, który w Los Angeles ukończył również studia muzyczne na Uniwersytecie. Rozmawialiśmy po koncercie wspominając wspólnych profesorów i "stare śmiecie" w Warszawie.
Było również wiele innych osobowości biorących udział w imprezie "Proud to be Polish", lecz nie sposób o nich wszystkich pisać, proszę mi to wybaczyć. Na początku imprezy wpadł w pośpiechu Consul General of Poland z Los Angeles Pan Krzysztof Kasprzyk i oczywiście od razu otrzymał glos.  Dziękował serdecznie za zorganizowanie tej wspanialej imprezy świadczącej o przywiązaniu do macierzy, przepraszając jednocześnie za spóźnienie, ponieważ do 5 rano w niedziele liczył glosy biorących udział w glosowaniu na przynależność Polski do UE.  Oddano prawie tysiąc głosów z których 97% było ZA przystąpieniem Polski do UE.  Rozległy się rzęsiste oklaski a wiwatom nie było końca.  Każdy z nas chciał aby Polska była w UE, lecz na lepszych warunkach. Pocieszaliśmy się tym, ze skoro nie wynegocjowano dobrych warunków w przeszłości to będziemy wszystko robić aby w przyszłości Polska negocjowała uzyskując maximum.  Konsul mówił również, ze w San Francisco około 90% było za przystąpieniem Polski do UE, jak i w całej USA polonia glosowała "za" w przytłaczającej ilości, a nasze glosy zostały już przesłane do Warszawy.
Impreza "Proud to be Polish" w polskim kościele w Yorba Linda przeciągnęła się, lecz nikt głodny nie był ponieważ można było kupić różnego rodzaju napoje, ciasta pyszne, nie mówiąc o pierogach czy obiedzie serwowanym przez nasze polskie panie. Impreza dobiegła końca.  Wracając do domu autem nie włączyłem radia, lecz nuciłem pod nosem "Nie lej descu nie lej..." - piosenka śpiewana i tańczona przez "Podhale Dancers" z Los Angeles. Spojrzałem w niebo i zobaczyłem błękit wokół i uzmysłowiłem sobie ze przecież jestem w Californi... i zacząłem nucić "To nie sztuka wybudować nowy dom, lecz by ten dom miał dusze..."  Skąd ta piosenkę znam? Oczywiście z Polski; u Wiesi i Zbyszka Sztukiewiczow gdy byłem gościem przed dwoma tygodniami śpiewaliśmy ja do znudzenia, tak nam się ona podobała.  I am proud to be Polish.
Ryszard Chmielewski, Los Angeles - były członek Wielkiej Orkiesry Symfonicznej w Warszawie

[powrót]