Karnawał w Bemie
Red. MałgorzataVégh, Budapeszt
Jak karnawał to bale. Po balu Polonii przyszedł czas na karnawałowy bal w budapeszteńskim Stowarzyszeniu  Kulturalnym imienia J. Bema w dniu 7 lutego 2005 roku. Przybywających gości witały Panie i Panowie z Zarządu Stowarzyszenia .Prezes Zarządu zaprosił wszystkich przybyłych do otwarcia balu Polonezem. Pierwsza para to pani Maria Felföldi i Ryszard Staniszewski a zamykająca para byli Korrina Wesołowski i Korek Eugeniusz. Apetycznie wyglądał stół szwedzki przyciągąjąc zgłodniałych gości. Do niespodzianek kulinarnych należały chrupiące chrusty  pani Ewy Baranyai oraz wyśmienity  tort orzechowy wypieku Heleny Osieczynskiej. Maria Felföldi zorganizowała chór Polsko-Węgierski, z którym wszyscy śpiewali. Z godziny na godzinę coraz weselej mijał czas na  tańcach, przebierańcach, towarzyskich konkursach. Każdy z przybyłych otrzymał kotylion w postaci kwiatu. Do tańca grał i śpiewał mąż pani Iwony Miluc  pan Ánosi Vilmos. Po dwudziestej czwartej podano paróweczki na gorąco, które popijano białym i czerwonym winem. Ostatni goście opuścili miejsce balu po godzinie pierwszej.
Do następnej imprezy w tak miłym i rozbawionym gronie. Baw się razem z nami !!!!
[powrót]