MOTTO CAFE
Jan Kwieciński
Któregoś dnia przechodziłem ulicą Ordynacką. Śpieszyłem się bardzo, bo umówiony byłem na spotkanie na Nowym Świecie. Zamarzyła mi się filiżanka dobrej mocnej kawy. Tuż za skrzyżowaniem z ulicą Kopernika dość niepozorny napis i strzałka MOTTO CAFE. Pomyślałem sobie miejsce małe, niepozorne to chyba kawę dostanę szybko.
Wszedłem do środka. Znalazłem się w miejscu jakie zawsze chciałem spotkać gdy odwiedzałem rożne znane czy mniej znane warszawskie kawiarnie.
Proste nowoczesne dwupoziomowe wnętrze urządzone w stylu modnym teraz w Paryżu, Barcelonie czy Hollywood przypominającym nieco Zan. Wygodne nowoczesne fotele, kanapy, dużo rożnej wielkości poduszek. Przeważają moje dwa ulubione kolory beż i oranże.
Usiadłem przy stoliku, zamówiłem kawę, poczułem się jak u siebie w domu w Kalifornii. Podeszła do mnie bardzo sympatyczna dziewczyna przedstawiła się : jestem Kaja a to jest moja kawiarnia czy się panu podoba. Przy sąsiednim stoliku siedziała druga dziewczyna, ubrana ekstrawagancko, na czarno. Pomyślałem sobie ; studentka jakiejś szkoły artystycznej. Dziewczyna na imię ma Marta.
Rozpoczęliśmy rozmowę, moje spotkanie na Nowym Świecie zostało oczywiście odwołane. Kaja studiuje na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych na wydziale Fotografii Artystycznej, Pomysł otwarcia tej kawiarni zaczerpnęła od mamy. Całe wnętrze urządzała sama. Nie miała żadnego doświadczenia, wszystkiego się uczyła kontynuując równocześnie studia na Akademii. Gdy potrzebowała jakiejś rady dzwoniła w panice do mamy. Teraz kawiarnia ma już swoją klientele. Przychodzą tu studenci z Uniwersytetu, Akademii, cudzoziemcy których wielu mieszka lub pracuje w okolicy, przygodni przechodnie tacy jak ja, którzy odkrywszy to miejsce powracają tu często.
Kaja organizuje w kawiarni wystawy- galerie malarstwa czy fotografii artystycznej młodych artystów. Teraz właśnie wystawiane są fotografie Marty.
Czarno ubrana ekstrawagancka Marta wbrew pozorom nie jest studentką Akademii Sztuk Pięknych. Marta jest magistrem archeologiem. Ukończyła archeologie na Uniwersytecie Warszawskim , Obroniła pracę z archeologii dotyczącą obronności grodów typu biskupińskiego. Wiele czasu spędziła grzebiąc się w ziemi w okolicach Biskupina. W domu posiada kolekcje odkopanych i mozolnie poskładanych szkieletów zwierzątek od nietoperza do konia huculskiego. Pasją
Marty jest fotografia artystyczna. Marta najchętniej fotografuje rośliny i pejzaże z suwalszczyzny i wileńszczyzny. Obejrzałem prace Marty. W jej fotografiach jest tyle spokoju i romantyzmu a samo patrzenie na nie porostu relaksuje. Jakość techniczna zdjęć jest bardzo dobra.
Przegadaliśmy tak chyba ze trzy godziny o archeologii, fotografii, nowych książkach, wydarzeniach kulturalnych w Warszawie.
Gdy wróciłem z Orlandem do Motto Cafe po dwóch dniach zdjęć Marty już nie było. Na ścianach wisiały teraz obrazy Justyny Neyman. Justyna to dziewczyna z bajki a jej malarstwo utrzymane jest w śmiesznym bajkowym nastroju. Na mnie największe wrażenie zrobiła utrzymana w tonacji beżowo pomarańczowej sowa. Podobno to w ogóle nie sowa a zwykły gołąb z sowia czarną głową.
Malarstwo Justyny tak jak sama Justyna jest bardzo pogodne i skłania do uśmiechu. Motto Cafe polecam wszystkim, których w czasie podroży po świecie los rzuci do Warszawy. Ja sam podróżując bardzo wiele po pięciu kontynentach niewiele takich miejsc spotkałem.
[powrót]