Polska tradycja nie ginie.
Już przeszło 50 lat w Polskim Stowarzyszeniu Kulturalnym im. J. Bema na Węgrzech podtrzymywane są zwyczaje, które przywieźliśmy ze sobą z ojczyzny. Podtrzymywane są i rozpowszechniane wśród węgierskich przyjaciół i sympatyków Polski i Polonii.
W dniu 12 grudnia 2010 roku Stowarzyszenie rozbrzmiało dwujęzycznymi rozmowami.. Jak co roku przed świętami Bożego Narodzenia zorganizowane zostało spotkanie opłatkowe aby można było w gronie polonijnym złożyć życzenia tym osobą, które nie będą z nami siedzieli przy wspólnym wigilijnym stole. Byli tacy, którzy pierwszy raz spotkali się z tą polską tradycją i bardzo wzruszyli się ideą oraz serdecznością tego aktu. Serce się cieszy, że możemy przekazać coś cennego z naszych tradycji narodowej, gdzie my Polacy jesteśmy mniejszością.
W grudniu przed opłatkiem polonijnym Stowarzyszenie wydało kolejny „Zeszyt historyczny nr.5” -Węgry z bliska - Jerzy Kochanowski- jest on poświęcony pamięci niedawno zmarłemu, byłemu wielokrotnemu wiceprezesowi PSK z ponad 30 letnim stażem członkowskim, współtwórcy kwartalnika „Głosu Polonii”, badaczowi historycznych śladów polskich na Węgrzech. „Zeszyt” powstał w oparciu o zbiory „Głosu Polonii”, które opracowała redaktor Bożena Bogdańska-Szadai oraz Attila Szalai. Został on wydany przy wsparciu finansowym Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” ze środków Senatu RP i Ogólnokrajowego Samorządu Mniejszości Polskiej na Węgrzech. Wydanie promowała pani redaktor Bożena Bogdańska-Szadai przekazując cząstkę polonijnej historii jako świąteczny prezent przybywającym gościom.
Zebranych w siedzibie Stowarzyszenia przywitała prezes PSK Halina Csúcs i jak co roku ks. Leszek Kryża proboszcz polskiej parafii w Budapeszcie poświęcił opłatki, które zostały rozdane aby można składać sobie życzenia. Ksiądz Leszek stwierdził, że zapotrzebowanie na opłatki jest bardzo duże i nie tylko w gronach polonijnych lecz również wśród Węgrów, gdzie zaszczepiona została tradycja polska.
Po życzeniach zaproszono do stołu przygotowanego przez mistrza kulinarnego z Polski pana Leszka Cichockiego i jego pomocników z Kamiennej Góry. Potrawy spożywano przy rozmowach i przy polskich kolędach.