Zdjęcia i tekst: Małgorzata Vègh
Ostatki czyli zakończenie karnawału
Z inicjatywy Stowarzyszenia Św. Wojciecha i Samorządu Mniejszości Polskiej w dzielnicy Budapesztu  Kőbánya,  dnia 20 lutego 2007 roku  odbyły się Ostatki czyli zakończenie karnawału. Zabawa miała miejsce w Domu Polskim przy parafii Kościoła Polskiego. Program przygotowała Pani Dávid Mária z ramienia  Samorządu, w którym udział brały osoby ze  Stowarzyszenia Św. Wojciecha, Polonia oraz zaproszeni goście.
Przybyłych witali gospodarze spotkania pani Elżbieta Molnárné - Cieślewicz wraz z ks. Leszkiem Kryżą i Márią Dávid. Program rozpoczął pianista Pan Szántó Lajos grając walce Chopina. Ciekawostki o tradycjach karnawałowych, anegdoty, humor związany z karnawałem przygotowała Pani Mária Dávid, które usłyszeliśmy w interpretacji Pani Alicji Nagy - Márii Dávid ("Karnawał"),  Priszler Györgyné - Pethő Lajosné Ágnes ("Podkoziołki"), Marta Dékán - Mária Dávid ("Najsłynniejsze karnawały"), Csüllögné Kania Elżbieta ("Ostatni wtorek karnawału").
Miłym momentem był występ młodych gości z Brazylii, Tanos Karla i Danilo Ulano. Młody artysta zaprezentował swoje zdolności iluzjonisty a następnie z partnerką przedstawili taniec „forró”, przybliżając kraj najsłynniejszego karnawału, Brazylię. Wystąpił  również chór pod wezwaniem  Św. Kingi pod batutą Pana Szilvesztra Rostettera z utworami - Na Wawel, Pieśń o Św. Kindze. Po tym występie goście przy bogato zastawionych stołach, gorącym bigosem, śledziową sałatką, chrustami i tradycyjnymi paczkami śpiewali piosenki węgierskie (A,a, a a farsangi napokban - Télen nagyon hideg van - Szélről legeljetek - Cinege, cinege - Hopp Juliska) co zainicjowała Pani Mária Dávid śpiewając z całą salą gości.

W taki miły sposób Polonia Węgierska w Budapeszcie pożegnała Karnawał.
Ostatni wtorek Karnawału
Autor : Ewa Ferenc-Szydełkowa przygotwała: Dávid Mária
Dzisiaj w ostatni zapustny wtorek jemy pączki. I one wywodzą się z dawnej tradycji. Dzisiejsze słodkie paczki w niczym oprócz kształtu nie przypominają tych pierwotnych, od których wzięły swój początek. Niegdyś były to okrągłe bułeczki z chlebowego ciasta, nadziewane słoniną i smażone na smalcu.
W tych wsiach, gdzie ostatkową zabawę tradycyjnie inicjowały kobiety, takie właśnie pączki przynosiły do karczmy na babską zabawę. Przynosiły też ze sobą różne placki, bułki, racuchy. Wspólne spożywanie drożdżowego ciasta miało znaczenie rytualne; miało zapewnić urodzaje. Kobiety jadły zapijając wódką, żartując, śpiewając: “Dyż ostatki, to ostatki, popijmy se, stare babki". Od śpiewu tylko krok do tańca. Wódka rozgrzewa, baby piszczą, skaczą. “Jak ostatki, to ostatki, niech się trzęsą babskie zadki!” Skaczą, ale nie bez celu, bo zarówno to jedzenie drożdżowego pieczywa, jak i ten pełen wyskoków taniec miał według odwiecznych wierzeń zapewnić wzrost lnu. Kobieta przecież przędzie, tka i szyje. Więc teraz, u progu wiosny zabiega o to, by len rósł jak najwyżej. Magia ta obejmowała również konopie. Im która kobieta wyżej skoczy, tym wyższych doczeka się lnu i konopi: “Na konopie, na konopie, żeby się rodziły, żeby nasze dzieci i my nago nie chodziły!”
Ważna była też pogoda panująca w czasie dokonywania owych zabiegów: “Kiedy pada w ostatni wtorek, to ze lnem uciekaj na dołek”.
Skakały baby prawie do północka. Po północy weszła do karczmy dziwna osoba: odziana w łachmany, bosa, wymachująca trzymanym za ogon śledziem. To personifikacja środy popielcowej. Nie jest przyjemna ani wesoła i przypomina, że czas skończyć zabawę, wszak już wielki post.
- A powiedzcie wstępnej środzie, niech zaczeka na ogrodzie! - wykrzykują obecne w karczmie baby. Na nic się to jednak zda.
Minął więc i ostatni dzień zapustów. Trzeba zapamiętać: czy był wiatr, czy nie? Padało czy nie padało? ,,Bo ostatni wtorek jaki i post cały pewnie taki”.
[powrót]
Autor: Grzegorz Brol, przygotowała : Dávid Mária
Karnawał

Karnawał rozpoczyna się najczęściej w dniu Trzech Króli a kończy w Środę Popielcową. Nazwa „Karnawał” pochodzi od włoskiego carnevale, a słowo to wywodzi się z łaciny i dosłownie oznacza „pożegnanie mięsa” (carne – mięso, vale – żegnaj) przed Wielkim Postem. Inne wytłumaczenie tej nazwy to carrus navalis, czyli wóz w kształcie okrętu, który pojawiał się w świątecznych procesjach w Starożytnym Rzymie oraz Grecji. I właśnie kraje śródziemnomorskie uznaje się za kolebkę europejskich karnawałów. W średniowieczu z zabaw karnawałowych najbardziej słynęła Wenecja, a później również Hiszpania, Portugalia i Francja. Z czasem karnawał dotarł również do Polski (najstarsze opracowanie poświęcone temu zwyczajowi datuje się na XVII wiek) i był u nas nazywany przeważnie „Zapustami”. Tak, jak w innych krajach Europy był to okres zabaw, tańców i wystawnych uczt, a tym, co wyróżniało polskie karnawały były szlacheckie kuligi. Szlachta podróżowała saniami nocą od dworu do dworu i spędzała czas na zabawie.

Podkoziołki i Bachuski

Karnawał obfitował w najróżniejsze zwyczaje i obrzędy. W miastach dominowały wystawne uczty i kostiumowe bale dworskie zwane redutami, natomiast na wsi obchodzono tzw. karnawał chłopski, znany również, jako ludowe zapusty. Z ciekawszych zwyczajów można wymienić znany współcześnie „Tłusty (Combrowy) Czwartek”, czy „Bachuski”, które polegały na tym, że grupa przebierańców woziła słomianą lalkę na sankach po domach i zbierała datki na nią, co w praktyce oznaczało pieniądze na dalszą zabawę. Na Kujawach znany był obrzęd zwany „Podkoziołkiem”, który był przeznaczony dla niezamężnych kobiet. W karczmie, (zazwyczaj koło orkiestry) leżała drewniana figurka, przypominająca kozła, która wyrażała męskość. Kobiety podczas tańców rzucały w jej kierunku pieniądze, co miało oznaczyć składanie okupu w intencji szybkiego ślubu.

Najsłynniejsze karnawały

Karnawał to oczywiście zabawa, a jej najważniejszą częścią są bale i parady. Tutaj należy wspomnieć o karnawałach w Rio de Janeiro i Wenecji, które co roku przyciągają do tych krajów turystów z całego świata. Brazylia świętuje przez 5 dni, rozpoczyna w piątkowe popołudnie przed Ostatkami, a kończy rano w Środę Popielcową. Karnawał otwiera burmistrz Rio de Janeiro, który wręcza uczestnikom zabawy klucze do miasta. Główną atrakcją w Rio są oczywiście parady szkół samby, które rywalizują między sobą o tytuł najlepszej. Główne ulice miasta wypełniają wówczas setki tancerzy i śpiewaków, ubranych w kolorowe, bardzo skąpe stroje. Dominuje tam klimat szalonej zabawy, tańca i śpiewu.