Marta Orlińska , Budapeszt
Dnia 3-go kwietnia, dzień po śmierci naszego Papieża, Jana Pawła II, Polacy zamieszkali na ziemi węgierskiej spotkali się w polskim kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny na mszy niedzielnej. Przyszliśmy, aby pożegnać jednego z największych Polaków, głowę Kościoła katolickiego.

Skłoniliśmy czoła i uklękliśmy wszyscy razem , bez różnicy na rangę i przynależność narodowa.  Msza była uroczysta, celebrowana przez gościnnie przebywającego w naszej parafii księdza z Koloni oraz księdza  proboszcza  Leszka Kryża, który przepięknie mówił o Papieżu. Uroczysty charakter  mszy nadal chór kobiecy z Dolnego Śląska. Modlitwa i płaczem pożegnaliśmy  wspaniałego człowieka. Jesteśmy dumni, że jesteśmy Polakami . Cały świat opłakuje wraz z nami "Papieża Miłosierdzia". Orędowniczka Miłosierdzia Bożego  była  św, Faustyna, której portret został poświecony na tej uroczystej mszy. Dla papieża orędzie o Miłosierdziu Bożym było niezwykle ważne. "Radujcie się, bo ja tez raduje się" powiedział Papież parę godzin przed śmiercią myśląc o wszystkich nas. Tak ciężko przyzwyczaić się do myśli, ze nie ma Go już wśród nas.