Budapeszt - 24 grudnia Anno Domini 2004. Ryszard P. Staniszewski
….dałbym ci gwiazdkę, gdybym mógł,
Zdjąć ją dla ciebie z nieba.
Klęknąłbym cicho u twych stóp,
Żebyś przestała się gniewać.
Za jeden uśmiech miły twój,
Jak dla głodnego kromka chleba,
Dałbym ci uczuć cały wór,
Który mi dźwigać trzeba.
Dałbym ci ciepły promyk z nut,
Rozpisany na pięciolini,
Aby rozpuścił ci w sercu lód
I marzenia moje się ziściły
Za jeden twój przyjazny gest,
Tak, jak dla kani spragnionej wody,
Dałbym ci pereł cudnych sznur,
Po jednej, za każdy dzień zgody.
Dałbym ci wolności w bród,
Gdybyś jej sama nie wzięła.
Czy wolność to brak jakichś cnót,
A niektórymi się poniewiera ?
Za jedno słowo z twoich ust,
Tak, jak dla Wieszcza z Litwy głos,
Dałbym ci cały szczęścia łut
I takich jak ty brylantów trzos.
Dałbym ci ogród pełen róż,
Czerwonych kwiatów wielkie morze.
Orgii purpury i zapachów burz,
Byś mogła stąpać po swoim dworze.
Za jeden błysk w oczach twych,
Odbitych ogni smukłych świec,
Dałbym ci wszystko z marzeń mych,
By móc przez życie z tobą biec.
Dałbym ci siebie, skarbie mój,
Za mały nawet kawałek chleba,
Ale od dawna wiem, niestety już,
Że ci niczego ode mnie nie trzeba.