dr Norbert Wójtowicz
Zagłada polskich elit. Akcja AB – Katyń
W ostatnim czasie w obliczu nie zawsze fortunnych działań dążących za sensacją środowisk dziennikarskich i kilku wypowiedzi polityków wytworzył się w świadomości społecznej nieco wykrzywiony obraz Instytutu Pamięci Narodowej. Wielu osobom nazwa ta kojarzy się dziś przede wszystkim z „teczkami”, które ich dysponenci mogą w odpowiedniej chwili wyciągnąć z zanadrza, bądź z tropieniem „agentów” i lustracją.
Tymczasem cele i zadanie realizowane przez Instytut dalekie są od tych powszechnie funkcjonujących wyobrażeń. Jednym z trzech podstawowych pionów Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu jest działające w sferze edukacyjnej, naukowej i wydawniczej Biuro Edukacji Publicznej. Mająca na celu na celu upowszechnianie wiedzy o najnowszej historii Polski działalność edukacyjna BEP to m.in. opracowywanie i prezentowanie wystaw historycznych, których w trakcie kilkuletniej działalności było już kilkadziesiąt. W znacznej mierze mają one charakter objazdowy i są eksponowane w wielu miejscowościach Polski. Jednym z najnowszych efektów działań na tym polu było otwarcie 28 września 2006 r. w Warszawie wystawy zatytułowanej „Zagłada polskich elit. Akcja AB – Katyń”.
Przygotowana przez pracowników Biura Edukacji Publicznej  wystawa opowiada i jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w dziejach naszego kraju. Pokazano na niej zapoczątkowany po wrześniu 1939 r. przez obu okupantów mord na przywódczej warstwie narodu polskiego. Z jednej strony przywołano hitlerowską Außerordentliche Befriedungsaktion i inne analogiczne działania, a z drugiej komunistyczną Zbrodnię Katyńską i związane z nią prześladowania. Przywołując unikalne fotografie i dokumenty źródłowe Autorzy wystawy pragną uświadomić, że w obu przypadkach doszło niewątpliwie do ludobójstwa przy czym „o ile w wypadku zbrodni w Katyniu możemy mówić o ludobójstwie zakłamanym, to w przypadku akcji AB było to ludobójstwo zapomniane”.
Wystawa składa się z 38 paneli wolnostojących, o wymiarach 210 cm x 100 cm każdy. Zasadniczy trzon wystawy stanowi 30 panelów tematycznych. Uzupełniają je panele otwierający i zamykający oraz trzy dwupanelowe moduły z mapą poglądową, fotografią przedstawiającą ekshumację ofiar Zbrodni Katyńskiej i fotografią przedstawiająca egzekucję przeprowadzoną w ramach akcji AB. Każdy z paneli składa się z dwóch elementów przy czym w dolnej części znalazł się pasek przedstawiający portrety ofiar obu zbrodni.
Tworzące wystawę panele tematyczne podzielono na trzy zasadnicze części.
Pierwsza z nich „Ku zbrodni” to omówienie podejmowanych przez obu agresorów przygotowań do wojny i wspólnej agresji we wrześniu 1939 r. Przedstawione tu zostały również porozumienia zawarte przez obu okupantów i ich współpraca, która następnie doprowadziła do równoległej eksterminacji narodu polskiego w obu strefach okupacyjnych.
Druga, zasadnicza część wystawy „Zagłada polskich elit” została zatytułowana „Ludobójstwo”. Została ona podzielona przez Autorów na cztery moduły, z których dwa zostały wprost przywołane w tytule wystawy: to próba zarysowania popełnionej przez komunistów Zbrodni Katyńskiej, zaś równolegle w drugim z nich nakreślono Außerordentliche Befriedungsaktion oraz prowadzone od jesieni 1939 roku przez Niemców akcje eksterminacyjne. Moduł trzeci pokazuje przykładowe rodziny doświadczone równolegle w obu wspomnianych akcjach ludobójstwa, zaś w ostatnim naszkicowano bilans tych zbrodni.
W trzeciej części wystawy noszącej tytuł „Pokłosie zbrodni” Autorzy skoncentrowali się na pokazaniu ścigania i procesu osób odpowiedzialnych za planowanie i przeprowadzenie Akcji AB, oraz na przedstawieniu bezkarności odpowiedzialnych za eksterminację polskiej ludności na wschodzie. Szczegółowo omówiono tu zjawisko „kłamstwa katyńskiego” zmiany jakie zachodziły w mówieniu o tej zbrodni w powojennej Polsce.
Autorzy wspomnianej wystawy prowadzą nas przez ziemie zagarnięte przez obu okupantów pokazując przebiegającą równolegle eksterminację polskiej inteligencji. Doskonałym przykładem tego typu działań jest wskazywanie na rodziny, których przedstawiciele byli w tym samym czasie mordowani przez dwa zbrodnicze systemy. Widzimy więc m.in. siostry Janinę i Agnieszkę Dowbór-Muśnickie (z których pierwsza została zamordowana w Katyniu, a drugą zginęła rozstrzelana w Palmirach), braci Bolesława i Jarosława Wnuków (pierwszy rozstrzelany przez Niemców na Rurach Jezuickich, a drugi zginął w Katyniu) czy braci Zbigniewa Wiktora i Witolda Xawerego Czarnków (pierwszy zginął w Katyniu, a drugi w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen-Oranienburg).
Realizowana przez hitlerowskie Niemcy i komunistyczny ZSRR likwidacja polskich przedstawicieli świata nauki, działaczy politycznych i społecznych, oficerów, policjantów, lekarzy, nauczycieli i duchowieństwa była elementem szeroko zaplanowanej polityki niszczenia narodu polskiego. Niemieckie plany co do losów polskiej inteligencji zostały bardzo wyraźnie sprecyzowane już u progu wojny. Już 7 września 1939 r. szef Policji Bezpieczeństwa i SD Reinhard Heydrich instruował swoich podwładnych, że: „Przywódczą warstwę ludności w Polsce należy unieszkodliwić tak gruntownie, jak to tylko możliwe”. Z kolei 17 października 1939 r. podczas konferencji z szefem naczelnego dowództwa Wermachtu gen. płk. Wilhelmem Keitlem Adolf Hitler argumentował potrzebę tego typu działań podkreślając, że „Należy zapobiec temu, aby polska inteligencja stała się warstwa kierowniczą. W kraju tym ma być utrzymana niska stopa życiowa, chcemy stamtąd czerpać tylko siłę roboczą”.
Rozpoczęta praktycznie od września 1939 r. fala narodowosocjalistycznego terroru dotknęła dziesiątków tysięcy osób. Na skalę prowadzonej przez Niemców eksterminacji wskazują m.in. słowa Generalnego Gubernatora Hansa Franka, który już w udzielonym w lutym 1940 r. wywiadzie wskazywał że: „W Pradze np. wywieszono wielkie czerwone plakaty podające do wiadomości, że tego dnia rozstrzelano 7 Czechów. Pomyślałem sobie wtedy: Gdybym chciał przeznaczyć po jednym plakacie na każdych siedmiu rozstrzelanych Polaków, wówczas wszystkie lasy polskie razem wzięte nie wystarczyłyby na wyprodukowanie dostatecznej ilości papieru”.
I choć można dostrzec w tej wypowiedzi nieco przesady, to przecież nie było jej znowu aż tak wiele. Podobnie rzecz się zresztą miała po obu stronach utworzonej w efekcie IV rozbioru Polski linii granicznej. W zachowanej notatce z 5 marca 1940 r. Ławrentij Pawłowicz Beria proponując Stalinowi wymordowanie 14.700 jeńców z obozów oraz 11.000 więźniów „z zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi” wskazywał na istniejące w tym zakresie możliwości skoro „w więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi przetrzymywanych jest ogółem 18.632 aresztowanych (wśród nich 10.685 Polaków)”. Następne miesiące świadczą o tym, że propozycja ta rychło została w znacznej mierze wprowadzona w czyn. W spisanej w 1959 r. notatce szef KGB Andriej Szelepin podsumowywał, że w oparciu o decyzję z 5 marca 1940 r. ogółem „rozstrzelano 21.857 osób z czego: w Lesie Katyńskim (obwód Smoleński) 4.421 osób, w obozie Starobielskim w pobliżu Charkowa 3.820 osób, w obozie Ostaszkowskim (obwód Kaliningradzki) 6.311 osób i 7.305 osób było rozstrzelanych w innych obozach i więzieniach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi”. Z kolei szacuje się, że w trakcie samej Akcji AB Niemcy wymordowali około 6.500 Polaków. W porównaniu z efektem „operacji katyńskiej” może to wydawać się liczbą skromną. Gdyby jednak dodać do tego analogiczne działania prowadzone w 1939 r. na ziemiach włączonych do Rzeszy to liczba ofiar wzrasta do kilkudziesięciu tysięcy (wskazuje się na około 50.000 zamordowanych w Prusach Zachodnich i w Gdański, 10.000 w Kraju Warty oraz 1.500 na tzw. Wschodnim Górnym Śląsku).
Dla wielu osób przytaczane tu dane statystyczne będą czymś co trudno sobie czasem wyobrazić. Zupełnie inaczej ma się miejsce sprawa w przypadku zgromadzonej przez Autorów wystawy dokumentacji fotograficznej. Kto był kiedykolwiek w Muzeum Oświęcimskim pamięta jak niezapomniane wrażenie robią pomieszczenia wypełnione przedmiotami pozostałymi tam po zamordowanych tam więźniach. Umieszczone na omawianej wystawie fotografie z dokumentacji Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa stwarzają podobny efekt. Zdjęcie takie jak to przedstawiające rozłożone obok siebie na olbrzymiej powierzchni buty polskich oficerów znalezione podczas prac ekshumacyjnych w Bykowni pod Kijowem mogą znacznie więcej powiedzieć o skali tego mordu aniżeli przytaczane liczby.
Widząc podejmowane przez okupantów na masową skalę działania eksterminacyjne można by w pewnym momencie zapytać o to co czuli zleceniodawcy i wykonawcy tych działań. „Nie jesteśmy mordercami, proszę Panów – wskazywał w maju 1940 r. generalny gubernator Hans Frank – Dla policjantów i esesowców, którzy w związku z tym posunięciem zostaną w drodze urzędowej lub służbowej zmuszeni do wykonywania egzekucji, będzie to straszliwe brzemię. Podpisanie setek wyroków śmierci nie jest rzeczą trudną; zlecając jednak ich wykonanie porządnym Niemcom, czyli uczciwym żołnierzom i naszym kolegom, zwalamy tym samym na ich barki potworny ciężar”. Z kolei Szef Zarządu NKWD w Kalininie Dymitr Tokariew zeznając po latach na temat mordów dokonywanych na polskich więźniach z obozu w Ostaszkowie zauważał, że „to było bardzo nieprzyjemne”.
Po prostu… „nieprzyjemne”… Równocześnie w jego szyfrogramie z informacją o zamordowaniu pierwszego transportu 343 osób czytamy lakoniczne zdanie „Z pierwszego zlecenia wykonano nr 343”. Sposób przekazania tej informacji w zestawieniu z meritum całej sprawy robi olbrzymie wrażenie.
Uroczystemu otwarciu wystawy towarzyszyły projekcje filmu dokumentalnego „Zbrodnia Katyńska” w reżyserii Macieja Sieńskiego z 1991 r., oraz reportażu telewizyjnego „Palmiry”, autorstwa Zbigniewa Wawra i Tadeusza Kondrackiego z 2001 r. Spotęgowało to dodatkowo wrażenie jakie wywierał obraz zaprezentowany przez Autorów wystawy na nieruchomych fotografiach.
Wystawa „Zagłada polskich elit” opisuje wydarzenia, które odcisnęły się wyraźnym piętnem na późniejszych losach polskiego narodu. Ze skutkami przeprowadzonej wówczas eksterminacji polskich elit przyszło nam borykać się jeszcze przez długi czas. We wprowadzeniu do towarzyszącego wystawie katalogu Prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Janusz Kurtyka postawił kilka istotnych pytań: „Czy fakt eksterminacji w latach 1939-1945 znacznej części elit zmienił nas? Czy ułatwiło to komunistom stworzenie po 1944/45 r. «nowych elit»? Jakie były długofalowe konsekwencje oddziaływania na społeczeństwo struktur państwa komunistycznego i wykreowanych przez nie «nowych elit»?”. Nie są to proste pytania na które łatwo udzielić krótkiej odpowiedzi. Są to raczej tezy pomocne do przeprowadzenia głębszej refleksji nad powojenną historią naszego kraju.
Stawiając powyższe pytania Janusz Kurtyka pytał przede wszystkim o lata w których komunistyczne władze utrwalały nowy porządek, ale wiele z tych pytań przynajmniej
Artykuł opublikowany w: „Musica Sacra Nova” nr 1, 2007, s. 470-473.