Dla Internetowego Radia Polonii Świata Por. pilot Ernest Niżałowski w skrócie opowiada swoje życie.
Red. Małgorzata Végh, Budapeszt, Wanda Buczek - Tymińska, Warszawa
Urodził się w 1915.03.29 na Węgrzech w polskiej rodzinie, jako obywatel Polski. W Budapeszcie skończył szkoły od podstawowej po studia. Z powodu pierwszej wojny Światowej w dzieciństwie, przez cztery lata, pozbawiony był ojcowskiej opieki. W tym okresie, drugim ojcem stal się przyjaciel Polonii węgierskiej ks. Wincenty Danek, który uczył nie tylko religii ale również miłości do Polski, do Ojczyzny. Ernest Niżałowski przez 21 lat był skautem węgierskim. W 1933 roku był jednym z organizatorów Światowego Zlotu Skautów w miejscowości Gödöllö. Z Polski przyjechało na ten zlot około 500 harcerzy. W 1934 roku dzięki pomocy Polskiej Ambasady na Węgrzech i Ministerstwu Spraw Wewnętrznych Węgier oraz Głównej Kwatery Skautów Węgierskich, Ernest Niżałowski stworzył drużynę harcerska Polonusów im. Stefana Batorego. Pierwsze mundury harcerskie i materiał na następne, drużyna dostała od 23 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej. W dzień pracował a wieczorami uczył się. Pomagał rodzinie finansowo i opłacał swoje wykształcenie. Ośmioletnie gimnazjum skończył w ciągu czterech lat.
Por. pilot rez. Ernest Niżałowski
Po ukończeniu studiów w 1936 roku, w Panu Ernescie zrodziło się wielkie pragnienie wstąpienia do Wojska Polskiego, które było akceptowane przez rodziców. Jego ojciec napisał o marzeniu syna do krewnego z Warszawy, pułkownika w stanie spoczynku Alfreda Niżałowskiego, komendanta 4 Pułku Szwoleżerów i
1 Pułku Strzelców Konnych, który był przez cztery lata kierownikiem Biura Bezpieczeństwa Miasta Warszawy. Niżałowski wyjechał z Węgier do Polski.
Ze względu na bardzo słaba znajomość polskiego wstąpił do junaków gdzie udoskonalał znajomość ojczystego języka. W Biurze Poborowym Wojska Polskiego zgłosił się do lotnictwa. Został zaszeregowany do I Pułku Lotniczego w Toruniu, do I Batalionu Balonów Zaporowych. Po trzech miesiącach przeniesiony został do szkoły pilotów przy 5 Pułku Lotniczym w Lidzie koło Wilna. Gdy zdobył dyplom pilota samolotów RWD 8, PWS 26, został wysłany do szkoły podchorążych w Dęblinie, którą skończył w randze podporucznika lotnictwa jako pilot samolotu łącznikowo zwiadowczego P 23 Karaś.
RWD 8
Odznaka 5 Pułku Lotniczego w Lidzie
Odznaka Szkoły w Dęblinie.
PWS 26
P 23 Karaś
Czynną służbę wojskowa skończył w listopadzie 1938 roku i powrócił na Węgry. Nie przebywał długo w gronie rodzinnym ponieważ w naszej Ojczyźnie zaczęła się mobilizacja wojskowa i natychmiast wrócił do Polski aby wziąć udział w kampanii wrześniowej. Spóźnił się nie zdążył do swojego pułku i służbę kontynuował w Modlinie, gdzie brał czynny udział w walkach wyzwoleńczych. Za zniszczenie dwóch czołgów typu Tygrys odznaczony został Krzyżem Walecznych.
Walka trwała od 28 września, do rozkazu złożenia broni. Wraz z żołnierzami wrócił do Warszawy i na Mokotowie dostał się do niemieckiej niewoli i został przewieziony do wojskowego obozu jenieckiego w Malborku. Po 16 miesiącach udała mu się ucieczka z obozu i po wielkich trudnościach powrócił na Węgry. Zatrzymany został przez węgierska żandarmerie w przygranicznym mieście Sopron jako polski żołnierz, następnie przebywał trzy miesiące w więzieniu w Sárvár.
W 1999 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim osobiście przez Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego, przebywającego na Węgrzech. W 2001 roku panu Ernestowi Niżałowskiemu ponownie przyznano obywatelstwo, które odebrano mu w 1946 roku. W uroczystych okolicznościach przy współudziale Premiera Państwa Węgier Árpáda Goencza i węgierskich ministrów, solenizantowi nadano rangę porucznika w stanie spoczynku. Dzięki inicjatywie Pana Niżałowskiego zostanie oddany hołd ks. Wincentemu Dankowi - wielkiemu Polakowi, opiekunowi Polonii węgierskiej.
Popiersie ks. Wincentego Danka
Uroczystości 90 urodzin Pana Ernesta Niżałowskiego odbyły się w Domu Polskim, a Klub Seniora przy PSK im. J. Bema przygotował przyjęcie na cześć solenizanta.
W 60 rocznice jego śmierci 1 maja 2005 roku odbędzie się odsłonięcie popiersia ks. Wincentego Danka.
Kolejno przewieziony został do Budapesztu do 502 Wojskowego Oficerskiego Obozu Internowanych. Jako polski żołnierz otrzymał żołd i pozwolenie na mieszkanie wraz z rodzina z obowiązkiem systematycznego stawiania się w obozie. W 1945 roku podjął prace jako tłumacz w Węgierskim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, aby utrzymać pracę przyjął również obywatelstwo węgierskie. 10 lutego 1949 został zabrany z Ministerstwa przez węgierskie UB na przesłuchanie i był przetrzymany w piwnicy budynku przy ulicy Andrássy (dzisiaj muzeum o nazwie "Dom Terroru") przez 8 miesięcy. Następnie przewieziony został do wojskowego wiezienia w którym panowały okropne warunki, był maltretowany i w końcu otrzymał wyrok kary śmierci przez powieszenie. Dwa dni przed wykonaniem wyroku zmieniono wyrok na 8 lat więzienia. Po 6 latach uzyskał wolność dzięki amnestii ogłoszonej przez I Sekretarza WPK. Jánosa Kádára.